Klatą po ringach.

Kiedy wiemy, że idziemy naszą drogą , a kiedy już nie? Bardzo często zdarza się, ze wspinacze uciekają z trudności drogi. Jest trudno, to pójdę z lewej. Oczywiście na końcu zaliczając sobie przejście drogi mimo, iż od jej trudności było dobre 2m. Mówi się, że prawidłowe przejście to „klatą po ringach” i jest w tym bardzo dużo prawdy. Jednakże uczciwie jest, gdy podczas prowadzenia drogi, jesteśmy w zasięgu ringów, tzn. czy to z lewej, czy z prawej strony jesteśmy w stanie dotknąć ring (linię ringów). Jest też zasada, która zabrania łapania chwytów za ringiem z kolejnej drogi, aczkolwiek nie jest to prawda. Dlaczego? W skałach przybywa dróg, robi się coraz ciaśniej i bardzo często obok drogi która ma 20lat, powstaje nowa droga. Bardzo blisko. Autor tej starszej drogi obił ją oraz zaproponował wycenę kierując się zasadami o których pisałem wyżej. Wtedy nie było obok tej nowej drogi, więc i chwyty były dozwolone. Są też drogi z ogranicznikami, czyli nie możemy używać konkretnych chwytów czy stopni, ale moim zdaniem takie drogi odbierają całą przyjemność wspinania. A jakie jest Wasze zdanie o prawidłowym przejściu drogi?

 

wstecz